Pierwsze Motocyklowe Spotkanie Mostowców...
No i nadszedł ten dzień - 7 maj 2011 r. - Pierwsze Motocyklowe Spotkanie Mostowców "MOTOmostowcy 2011".
Dzień przywitał nas piękną pogodą. Prawie wszyscy spotkaliśmy się już o godzinie 10.00 przed bramami Politechniki Poznańskiej, gdzie wyznaczone było miejsce zbiórki przed planowaną wycieczką na most w Chrzypsku Małym. Na początek powitania i pierwsze uściski dłoni.

Niektórzy dotarli na ostatnią chwilę, ale nie każdy miał tak blisko jak organizatorzy. Byli zapaleńcy z różnych części kraju i na różnych wehikułach - od motocykli sportowych, przez turystyczne i te ociekające chromem, a na Quadzie, „Gaziku” i samochodach kończąc. Niektórzy musieli wyruszyć już o 4 nad ranem i pokonać 500 km żeby do nas dołączyć. Kilka pamiątkowych zdjęć i o godz. 11.30 ruszyliśmy w drogę.


Z dostojeństwem godnym rycerzy, przejechaliśmy malowniczą trasą, wśród zapachów kwitnącego rzepaku, pod most w Chrzypsku Małym. Korowód motocykli, widziany w lusterku, ciągnął się po zakrętach jak piękny warkocz, a kiedy w końcu skręciliśmy w boczną, polną drogę, prowadzącą wprost pod most, uniosły się tumany kurzu z których po chwili wyłonił się nasz cel podroży. Piękny ceglano-stalowy, stuletni most położony na nieczynnej linii kolejowej relacji Szamotuły-Międzychód nad rzeczką Oszczynicą i zieloną polaną. Wszyscy ustawiliśmy się w rzędzie u jego stóp i wyłączyliśmy rozgrzmiałe silniki. Uczestnicy mieli nareszcie chwilę na relaks i odpoczynek po podroży. Pod most dojechali do nas jeszcze trzej muszkieterowie, którzy przybyli ze Szczecina.
Rozdaliśmy pamiątkowe koszulki, fachowym okiem obejrzeliśmy konstrukcję i zrobiliśmy kolejne pamiątkowe zdjęcia.

Po chwili relaksu ruszyliśmy w drogę powrotną, zatrzymując się całą kawalkadą przy wodopoju, a więc na przydrożnej stacji benzynowej, żeby przybysze z daleka mogli napoić swoje rumaki. Około godziny 14.00 z hukiem przybyliśmy na miejsce spotkania, do ośrodka wypoczynkowego Exploris, położonego nad brzegiem jeziora Kierskiego. Na początek sprawy meldunkowe, oficjalne powitanie i posiłek dla strudzonych. Po posiłku wszyscy otrzymali zlotowe znaczki ufundowane przez sponsorów oraz karteczki z imionami mające ułatwić nawiązanie znajomości. Dalej organizatorzy i sami uczestnicy zafundowali sobie sporą bombę śmiechu uczestnicząc w kalamburach. Trzeba było mieć nie lada talentu aktorskiego, żeby pokazać hasła i jeszcze więcej wyobraźni żeby je odgadnąć. No bo jak pokazać „Jumanji”? ;)

Następnie podziwianie maszyn z przybyłym ‘Gazikiem” na czele, oraz przejażdżki i przymiarki do siodeł.

Od godziny 18.00 zasiedliśmy do wspólnej kolacji. Co tam się działo…, śpiewy, tańce, hulanki, swawole ale to już na osobną opowieść. Zabawa trwała do 2.00 nad ranem, kończąc się seansem gwiezdnym przygotowanym przez samą naturę, oglądanym z nad brzegu jeziora... Rano wszyscy zjedliśmy śniadanie, pożegnaliśmy się i wyruszyliśmy każdy w swoją stronę żeby za rok spotkać się ponownie.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom, a więc: Pawłowi, Karolowi, Januszowi i Ani, Radkowi, Marcinowi, Błażejowi, Kubie, Kasi, Mateuszowi i Ani, Maciejowi, Krzyśkowi i Julii, Robertowi, Jakubowi, Romanowi i Magdzie zwanej Zofią, Rafałowi, Bogusiowi, Mirkowi, Robertowi, Piotrowi, Krzyśkowi i Ani, Wojtkowi, Stefanowi i Dominice, Łukaszowi i Kasi, Bartkowi, Michalinie, Maciejowi, Michałowi, Maciejowi oraz Bartkowi i zapraszamy wszystkich ponownie!
Dziękujemy również naszym sponsorem, a więc firmie:
oraz naszym patronom medialnym:
.
Krzysztof Karpiński
ZMRP Oddział Wielkopolski
.
W dziale GALERIE zamieszczono pozostałe zdjęcia z wyprawy. Za filmikiem musicie jeszcze chwile poczekać (problemy techniczne).
.
Administrator
























